home | login | register | DMCA | contacts | help | donate |      

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z


my bookshelf | genres | recommend | rating of books | rating of authors | reviews | new | | collections | | | add

- advertisement



Frankfurt nad Menem, sobota wieczorem

Czy Pani tez czuje sie w listopadzie wypalona? Listopad jest dla mnie ponury i deprymujacy. Gdybym m'ogl zmieni'c kalendarz, wykre'slilbym z niego listopad. Kazdego roku obiecuje sobie, ze zrezygnuje z urlopu latem i wyjade w listopadzie tam, gdzie akurat ko'nczy sie wiosna, przechodzac powoli w lato. Ucieczka z melancholii p'olnocy w acedie poludnia. Niby to samo (tak uwazaja permanetnie depresyjni Finowie), ale jest to smutek w slo'ncu. Niestety, dotychczas nie dotrzymalem slowa. Jedyna zaleta listopada sa coraz dluzsze wieczory. W takie wieczory (okolo 19.00) uciekam od komputera, chemii i program'ow i czytam. Odwracam telewizor ekranem do 'sciany i wyciagam ksiazki ze sterty odlozonych koniecznie do przeczytania. Niekt'ore sa ze stycznia mijajacego roku.

W listopadzie najchetniej czytam filozof'ow. Filozofia jest fascynujaca. Narodzila sie z ludzkiego zadziwienia i sama to zadziwienie rodzi. Poza tym jest rodzajem mojej nieskonsumowanej milo'sci. Studiujac fizyke na Uniwersytecie Mikolaja Kopernika w Toruniu (druga polowa XX wieku), zdecydowalem sie na r'ownolegle studia na drugim fakultecie. Zupelnie bezsensownie z perspektywy czasu wybralem ekonomie. Jestem magistrem fizyki i magistrem ekonomii. Ale ten drugi tytul kojarzy mi sie bardziej z magistrem alchemii. W drugiej polowie XX wieku (p'o'zny Gierek) ekonomia nie byla nawet mistyczna (filozofia byla). Byla mistyfikacja.

Gdybym mial przyporzadkowa'c filozofom miesiace, to listopadowi przyporzadkowalbym Schopenhauera (urodzony w Gda'nsku) i Nietzschego. Zadni inni nie pasuja tak do listopadowego deszczu i smutku jak ci dwaj. Apologeci totalnego pesymizmu, nihilizmu i beznadziejno'sci. Az dziw bierze, ze mogli by'c inspiracja dla innych. A przeciez byli dla Malaraux, Manna, Shawa, Straussa, Wagnera, Mahlera. Wszyscy czerpali z nich jak ze 'zr'odla. A w Polsce Przybyszewski, Staff, Brzozowski. Smutek, tesknota i b'ol sa atrakcyjne i kuszace. Bez por'ownania latwiej niz szcze'scie jest je podzieli'c z innymi. Sam to wiem. W mojej Samotno'sci w Sieci jest tyle smutku i cierpienia, ze jedna z czytelniczek napisala do mnie: Ksiazka, kt'ora zabralabym ze soba do grobu? Samotno's'c. Umiejetnie doprowadza do stanu rozpaczy.

Czytajac Schopenhauera i Nietzschego w listopadzie, pijac wino i sluchajac pie'sni Cohena, ma sie uczucie, ze do pelni (nie)szcze'scia brakuje tylko brzytwy, kt'ora mozna by sie pocia'c

Pani z definicji i z przekonania nie powinna lubi'c Schopenhauera. Rzadko kt'ory filozof tak konsekwentnie i drastycznie 'zle wyrazal sie o kobietach: kobieta jest rodzajem stanu po'sredniego pomiedzy dzieckiem i mezczyzna: kobieta jest duzym dzieckiem przez jej cale zycie, jest niewymiarowa, ma waskie ramiona, szerokie biodra i kr'otkie ko'nczyny, poza tym nie ma wiedzy o niczym i nie ma absolutnie zadnego geniuszu, jest ograniczona, moze by'c nauczycielka dzieci, poniewaz sama jest dzieckiem, frywolnym i kr'otkowzrocznym. Koniec cytat'ow.

Nie sadzi Pani, ze pesymizm i ostateczny nihilizm Schopenhauera (wiem ze jako feministka, przekornie, zna Pani jego prace lepiej niz innych filozof'ow) wynikal wla'snie z tej mrocznej nienawi'sci do kobiet? Wielu twierdzi, ze ta nienawi's'c to nic innego niz maska leku przed kobietami. Wszystkimi. Lacznie z wlasna matka. Gdy zabronila mu neka'c go'sci rodzinnego domu Schopenhauer'ow swoimi opowie'sciami o bezsensie zycia, zerwal z nia wszelki kontakt i do ko'nca zycia jej nie odwiedzil.

Nietzsche z kolei rozpowszechnil dekadentyzm katastrofizm i ateizm. Zaprzeczal wszystkiemu. Lacznie z prawem(!) do istnienia Boga. Widzial sens istnienia w byciu nadczlowiekiem. A nadczlowiek to zdaniem Freuda ateista, poniewaz kazdy staje sie ateista, kiedy poczuje sie lepszy od swego Boga. To on zapytal: Gdyby B'og byl, jak bym zni'osl to, ze nim nie jestem?.

Nietzsche byl fanem Schopenhauera. Czasami sobie wyobrazam spotkanie obu w trakcie Pani telewizyjnej Goraczki. Wiem ze zaprosilaby Pani ich obu. To byloby spotkanie tysiaclecia. Schopenhauer, Nietzsche i Domagalik!!! Nietzsche prawdopodobnie przyszedlby (gdyby m'ogl chodzi'c w wieku 45 lat zachorowal na syfilis, a w konsekwencji na paraliz i rzadko opuszczal l'ozko) z pejczem jak sie odgrazal (Idziesz do kobiety? Nie zapomnij pejcza!, to jego wlasne slowa). Schopenhauer konsekwentnie nie patrzylby w Pani oczy. A Pani zadalaby im pytanie Panowie, czy mieli'scie wiele kobiet?. Tak jak mnie podczas mojej Goraczki z Pania. Ciekawe, co mogliby odpowiedzie'c? Schopenhauer pewnie z duma odpowiedzialby, ze zadnej, i zaczalby instruowa'c Pania i widz'ow przed telewizorami odno'snie bezsensu blisko'sci wynikajacego z konieczno'sci zdlawienia w sobie pedu do dzialania, aby do'swiadczy'c ulgi poprzez totalne odrzucenie 'swiata, przy czym powolywalby sie na swoja prace pt. O podstawie moralno'sci. Musialaby Pani przerwa'c jego wyw'od, poniewaz Schopenhauer jako m'owca byl dreczycielem. Dopuszczony do glosu nie przestawal m'owi'c, dop'oki ktokolwiek ze sluchajacych zdradzal oznaki zainteresowania. Ale Pani potrafi przeciez przerwa'c swojemu rozm'owcy w polowie zdania z taka gracja, ze nawet Schopenhauer zamilklby natychmiast.

Podejrzewam, ze Nietzsche zawstydzilby sie i nic nie powiedzial. Byl bardzo wrazliwy. Bardziej, niz sie wielu wydaje. W wieku 45 lat podczas wizyty w Turynie jechal dorozka. W pewnym momencie ko'n w zaprzegu nie usluchal wo'znicy. Wo'znica skatowal go batem. Nietzsche stanal w obronie zwierzecia, chwytajac i wyrywajac bat z dloni wo'znicy. Potem wysiadl z dorozki, objal glowe konia i plakal. To nie pasuje do obrazu nihilistycznego dekadenta opowiadajacego sie za idea nadczlowieka, prawda? Pozornie tylko. Gdy wczyta'c sie w prace Nietzschego, mozna bez trudu odszuka'c jego poglady wyrazajace przekonanie o dwoisto'sci natury ludzkiej: cynizm razem z naiwno'scia, obojetno's'c i przebieglo's'c, okrutna madro's'c i slowicza lagodno's'c.

Przez chwile dalaby mu Pani pomilcze'c i zanurzy'c sie we wspomnieniach, ale potem przeszylaby mu Pani serce pytaniem o Lou Salom'e. Musialaby Pani o nia zapyta'c, poniewaz Salom'e byla jedyna tak orzekli biografowie milo'scia Nietzschego w jego zyciu. Milo'scia niespelniona, nieskonsumowana, nieszcze'sliwa. Tylko raz w zyciu Nietzsche pragnal sie ozeni'c. Wla'snie z Lou Salom'e. I to nie baczac na to, ze byla w tym czasie zona innego filozofa (i jego przyjaciela) Paula R'ee. To dla mlodziutkiej 21 letniej Lou Salom'e Nietzsche porzucil przekonanie, ze je'sli niewiasta posiada rozwiniety intelekt, to co's nie jest w porzadku z jej seksualno'scia. Nie wystarczalo mu spotkanie dusz, nie wystarczal mu jej podziw dla jego madro'sci, uczucie pelnego zrozumienia i pobudzenie geniuszu. Pani oczywi'scie wiedzialaby o tym, przygotowujac sie do programu i wyciagnelaby asa Lou Salom'e z rekawa. Tym bardziej, ze Salom'e to Pani przepraszam za by'c moze zbyt daleko idace por'ownanie feministyczna siostra: ubrana w piekne cialo kobieta o androgenicznej duszy i m'ozgu. Jedna z najwiekszych feministek przelomu XIX i XX wieku. To o niej m'owiono, ze Lou zakochuje sie w jakim's mezczy'znie, a w dziewie'c miesiecy p'o'zniej mezczyzna ten wydaje jaka's ksiazke. Nietzsche potwierdza te regule. Po rozstaniu z Salom'e w tesknocie i nienawi'sci napisal slynne dzielo Tako rzecze Zaratustra. Nietypowy dla Nietzschego przyklad rozprawy o uczuciu i nastroju. To przy Salom'e Nietzsche przestawal by'c Bogiem i stawal sie mezczyzna

Czytanie filozof'ow w listopadowe wieczory potrafi przynie's'c wiele niespodzianek. Polecam.

Pozdrawiam,

JLW


Warszawa, pi etek | 188 dni i nocy | Warszawa, niedziela