home | login | register | DMCA | contacts | help | donate |      

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z


my bookshelf | genres | recommend | rating of books | rating of authors | reviews | new | | collections | | | add

- advertisement



Warszawa, sobota

Bylam wczoraj w kinie na Rayu. Zazwyczaj sie jeze, gdy ogladam zekranizowane biografie, bo najcze'sciej zbyt wiele w nich zyczeniowego pokazywania gl'ownego bohatera, a zdecydowanie mniej pozaekranowej prawdy. Przyznam, ze zyciorys Raya Charlesa powala na kolana. Nie wiem, czy Pan go dokladnie zna? Ja o wielu szczeg'olach dowiedzialam sie po raz pierwszy. Sklaniaja do pokory. Uwiarygodniaja przekonanie, ze je'sli jest sie soba od poczatku do ko'nca, to najwieksza przegrana, nalogi i slabo'sci nie przynosza porazki. Oczywi'scie, mozna by sie tu spiera'c, co jest porazka, a co nie.


To wrecz niewiarygodne, ze w zyciu jednego czlowieka prawie wszystko bylo nie tak, jak by'c powinno. Segregacja rasowa, a wiec nie ten kolor sk'ory, bieda, kalectwo i wieloletnie uzaleznienie od heroiny. Do tego wszystkiego Pan B'og dal mu, jak na ironie losu, talent geniusza. Czarna perla zrodzona z lez wylanych przez 'slepnacego chlopca i jego matke. Na marginesie, matka Raya swoja madro'scia zyciowa moglaby zostawi'c w tyle niejedna absolwentke szacownego uniwersytetu. Nie pomoze znale'z'c drogi do drzwi 'slepnacemu synowi, bo wie, ze ten, aby przezy'c, musi ja znale'z'c sam. Kalectwo nie usprawiedliwia leku przed zyciem. Trzeba zdoby'c sie na sile i nie traktowa'c kalectwa jak ucieczki od rzeczywisto'sci.


Sila charakteru Raya Charlesa byla tak wielka, ze czasami wydaje sie wrecz skrojona na potrzeby filmowej historii. Nie ma rzeczy niemozliwych, nie ma sytuacji, kt'ore nie moga by'c gorsze od tych wydawaloby sie juz najgorszych. Jest tylko czlowiek, kt'ory z tym, co dostal od Boga i innych, moze zrobi'c nic albo prawie wszystko.


Wygrana walka z heroina z punktu widzenia medycyny i specjalist'ow od uzaleznie'n skazana byla na niepowodzenie na 100 os'ob wychodzi z niej zaledwie kilka. Za hajem mozna niespodziewanie zateskni'c i znowu wzia'c, nawet po dziesieciu latach. Ray Charles przez nastepne 40 lat nie siegnal po nia ani razu. Jest w tym filmie scena, kt'ora na pewno by sie Panu spodobala. Ciekawe, czy uznalby Pan, ze ma walor statystyczno-metodyczny?


Ray Charles mial sw'oj, doskonalony latami, spos'ob poznawania atrakcyjnej kobiety po przegubach jej dloni. Bral je w swoje rece i delikatnie przesuwal po nich palcami. Podobno nigdy sie nie pomylil. Mimo ze o gustach sie nie dyskutuje.


Dzisiaj wybralam sie na Aviatora nominowana do Oskara w ii kategoriach biografii Teda Hughesa. Niby wszystko w tym filmie w porzadku, a jednak jako's strasznie to plaskie. 'Swietny Leonardo Di Caprio, a mimo to nie wychodzi sie z kina poruszonym. Przez trzy godziny ogladamy wielkiego wizjonera opetanego marzeniami, jakie chodza po glowie tylko wybranym. Ale w glowie pozostaje jedynie historia pomylonego milionera, kt'oremu przydarzylo sie by'c genialnie uzdolnionym. Tylko. Zastanawialam sie, dlaczego tak sie stalo? Moze dlatego, ze rezyser chcial by'c r'ownie wazny jak bohater filmu? Jest w Aviatorze taka scena, W kt'orej udreczony swoja mania prze'sladowcza Hughes najpierw zgodnie z rytualem pije mleko z butelki, a potem robi do niej siusiu. Scorsese to nie wystarcza, potrzebna jest mu forma i dlatego za chwile widzimy caly szpaler butelek wypelnionych moczem. Chyba dobrze sie stalo, ze to nie on robil film o Rayu Charlesie.

Film, w kt'orym najwazniejszy jest bohater. W przeno'sni i doslownie. I to pewnie dlatego z Aviatora nie dowiedzieli'smy sie niczego o matce Hughesa zaborczej, patologicznie pochylajacej sie nad wlasnym synem. Zwiazanej z nim czym's w rodzaju emocjonalnego kazirodztwa. O jego nieudanych malze'nstwach tez sie nie dowiedzieli'smy. O tym, ze juz w wieku dziesieciu lat mial na swoim koncie pierwsze wynalazki, ze umieral w wieku siedemdziesieciu paru lat w calkowitym odosobnieniu. To takie niehollywoodzkie.

Pozdrawia,

MD


Chicago, pi atek noca | 188 dni i nocy | Chicago -Frankfurt, na pok ladzie samolotu Lufthansy, niedziela noca