home | login | register | DMCA | contacts | help | donate |      

A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z


my bookshelf | genres | recommend | rating of books | rating of authors | reviews | new | | collections | | | add

- advertisement



Frankfurt nad Menem, niedziela wieczorem

Malgorzato,

wracam po urlopie niebezpiecznie szybko do normy. To niedobrze. Za chwile zapomne, ze pojechalem, aby odpocza'c. Coraz lepiej mi w biurze

Zastanawialem sie dzisiaj podczas lunchu nad tym, czy Norbert mial racje, nazywajac biolog'ow glupkami i oskarzajac ich o zbiorowy gwalt na 'swieto'sci, jaka jest wolno's'c wyboru czlowieka. Przynajmniej w przypadku jednego biologa, kt'ory bada zjawisko wolnej woli, Norbert skrajnie sie myli i jego zarzuty w tym przypadku brzmia jak obelga. Ma natomiast racje, twierdzac, ze wiekszo's'c filozof'ow (i przedstawicieli innych nauk humanistycznych lacznie z teologami, sic!) zlozyla potulnie bro'n i z boku przygladala sie triumfalnemu pochodowi neurobiolog'ow kwestionujacych istnienie wolno'sci wyboru i dumnie oglaszajacych koniec etyki humanistycznej. Etyka jest zbedna, wystarczy tylko tomograf i fizjologia m'ozgu glosili 'swiatu utytulowani neurofizjolodzy podczas kongresu zorganizowanego przez uniwersytet we Frankfurcie, w budynku kilka ulic od mojego biura. Do czasu. Pod koniec lat 80. XX wieku z pomoca bezradnym filozofom przyszedl nie kto inny jak wla'snie biolog specjalizujacy sie w neurofizjologii. Nazywa sie Benjamin Libet, pochodzi z USA i obecnie ma 89 lat.

Libet reprezentuje stara szkole naukowc'ow empiryk'ow i podobnie jak na przyklad Karl Poppers, twierdzi, ze naukowiec dowiedzie prawdy tylko wtedy, gdy udowodni ja dobrze przeprowadzonym eksperymentem, kt'ory moga potwierdzi'c inni naukowcy. Libet nie znosi tzw. naukowc'ow fotelowych, kt'orzy wygodnie rozsiadaja sie w fotelach i tworza spekulacyjne teorie, kt'orych nikt nie potrafi dowie's'c.

W 1983 roku Libet przeprowadzil historyczny eksperyment, kt'ory ponownie dal nadzieje (i argumenty) filozofom Eksperyment byl w swojej istocie bardzo prosty Badana osoba siadala przed ekranem, na kt'orym narysowano kolo podzielone r'ownomiernie liniami. Przypominalo ono tarcze zegara. Kolo obiegal promie'n czerwonego 'swiatla, kt'ory potrzebowal dokladnie 2,56 sekund, aby zakre'sli'c okrag na krawedzi tarczy. Kiesek na tarczy bylo tyle, ze czerwony promie'n pokonywal odleglo's'c pomiedzy dwiema sasiadujacymi kreskami w czasie 43 milisekund. Badany mial przypiete do glowy elektrody, kt'ore pozwalaly na mierzenie i rejestrowanie aktywno'sci pracy m'ozgu podczas trwania eksperymentu. Libet poprosil badanego, aby w dowolnym momencie obiegu promienia po tarczy zrealizowal akt wolnej woli i na przyklad podni'osl palec lub kiwnal glowa. Ponadto w momencie, gdy poczuje impuls do zrealizowania tego aktu, powinien zapamieta'c pozycje czerwonej plamki promienia na tarczy (stad ponumerowane kreski na tarczy). W ten spos'ob Libet polaczyl obiektywny pomiar pracy m'ozgu (za pomoca elektrod) z subiektywnym odbiorem wewnetrznego bod'zca (pragnienia podniesienia palca lub dloni). Kluczowe pytanie w tym eksperymencie brzmialo: czy 'swiadomy akt woli wyprzedza akcje m'ozgu, czy jest jej nastepstwem? Innymi slowy co jest pierwsze, wola zrobienia czego's czy impuls w m'ozgu, a po nim dopiero wola?

Je'sli impuls, a potem dopiero 'swiadoma wola, to mogloby to znaczy'c, ze wolna wola pojawia sie za p'o'zno!!! Najpierw wbije komu's n'oz w plecy, a dopiero potem zdam sobie sprawe, ze wcale tego nie chcialem. Dzialalem pod wplywem impulsu, kt'ory pojawil sie przed zdaniem sobie sprawy ze wcale nie chce wbi'c tego noza.

Wynik eksperymentu byl przerazajacy (dla filozof'ow). Prady w m'ozgu wzmacnialy sie okolo 350-400 milisekund (okolo p'ol sekundy), zanim badana osoba zdala sobie sprawe, ze chce podnie's'c dlo'n lub palec! M'ozg najpierw realizuje (zanim zdamy sobie z tego sprawe) proces woli. Dopiero potem ta wola zostaje mu u'swiadomiona, czyli pojawia sie w m'ozgu jako decyzja dzialania! Zygmunt Freud w grobie zaciera dlonie z zadowolenia i wykrzykuje w trumnie: a nie m'owilem, nad ego g'oruje id, czyli pod'swiadomo's'c A nie m'owilem wam, ze id jest koniem, na kt'orym galopuje ego? Czasami ten ko'n skreca w zupelnie inna strone, niz ego by chcialo. W tym momencie ego nie moze nic innego, niz udawa'c, ze to jego decyzja, a nie konia. W tym samym czasie w innym grobie i na innym cmentarzu, slyszac znajomy chrobot ko'sci Freuda, budzi sie CG. Jung (ucze'n Freuda) i pyta z przerazeniem: a gdzie jest w tym wszystkim dominujace superego?

O tym, co postanowil m'oj m'ozg, ja sam dowiaduje sie na ko'ncu! Okropny wynik, przyznasz?! I na dodatek, bez zadnych watpliwo'sci, w calo'sci potwierdzony w latach go. podobnymi eksperymentami w kilku innych laboratoriach na 'swiecie. Tylko sie pocia'c tym nozem!

Ale Libet to czlowiek ciekawy Albo po prostu czlowiek prawy. Nie zatrzymal sie. Zadal sobie kolejne pytanie: je'sli proces wolnej woli zostanie nie'swiadomie (!) zrealizowany w m'ozgu (wzmocniony sygnal elektryczny 350-400 milisekund przed u'swiadomieniem go sobie), to czy pozostaje jeszcze jaki's czas pomiedzy u'swiadomiona wola (350-400 milisekund p'o'zniej), a motorycznym dzialaniem realizujacym te wole? Kr'otko m'owiac, czy badana osoba ma jaki's czas, aby zrezygnowa'c z podniesienia palca albo dloni lub wbicia komu's noza w plecy? Ma!!! Okolo 150 milisekund. Mam 150 milisekund czasu, aby wplyna'c na moja wole i nie wbi'c tego noza. Jestem w stanie nie'swiadomie zapoczatkowana i p'o'zniej 'swiadomie uzmyslowiona wole dzialania powstrzyma'c. Mam na to 150 milisekund. Wedlug Libeta to zatrzymanie nastepuje, je'sli zaplanowane dzialanie nie jest spolecznie akceptowane, nie zgadza sie z moimi przekonaniami lub jest w rozbiezno'sci z moja osobowo'scia lub moim systemem warto'sci. To prawo veta jest dowodem, ze wolna wola istnieje. Wedlug Libeta i wedlug mnie takze. Najbardziej z wyniku eksperymentu Libeta powinni cieszy'c sie, moim zdaniem teolodzy katoliccy Okazuje sie, ze B'og podarowal ludziom instynktowna zdolno's'c do powiedzenia nie. Dziesie'c przykaza'n to w wiekszo'sci nic innego niz lista dziala'n, przed kt'orymi ludzie powinni postawi'c veto i powstrzyma'c sie przed nimi (nawet w ostatniej chwili, czyli przed uplywem tych 150 milisekund), nawet je'sli jest to przeciwne najpierw nieu'swiadomionej, a potem u'swiadomionej wolnej woli. Nie pozadaj, nie kradnij, nie zabijaj, nie cudzol'oz Masz 1/8 sekundy, aby sie powstrzyma'c.

Paradoksalnie, neurobiologiczny mechanizm dzialania wolnej woli oparty na op'o'znieniach Libeta (nazwalem to tak dla uproszczenia; to nie jest oficjalny naukowy termin) jest takze mechanizmem ograniczajacym wolno's'c czlowieka. W szczeg'olno'sci moze takze wyja'snia'c znany z filozofii (i logiki) paradoks wolno'sci absolutnej. Takiej wolno'sci by'c po prostu nie moze, je'sli bowiem wszystko wolno, to wolno takze powiedzie'c, ze nie wszystko wolno


Wynik eksperymentu Libeta pozwolil humanistom pochyli'c sie i podnie's'c porzucone miecze. Neurobiolodzy uwazaja, ze Libet to zdrajca, bo przeni'osl sie do okop'ow wroga, i czuja sie bardzo nieswoja Bossowie firm farmakologicznych takze nie kochaja Libeta. Marzyli o wielkich pieniadzach z substancji, kt'orymi mozna by wplywa'c na m'ozg, zatrzymujac lub wzmacniajac to, co dzieje sie 350-400 milisekund przed. Okazalo sie tymczasem, po raz kolejny zreszta, ze Dobro i Zlo w czlowieku to nie (tylko) wynik reakcji chemicznych.

Z ta my'sla pozdrawiam Cie bardzo serdecznie,

Janusz L.


Warszawa, sobota | 188 dni i nocy | Warszawa, poniedzia lek